Nie musisz pracować dla każdego! Przykłady zleceń, których absolutnie nie warto przyjmować

Data wpisu: 18.06.2018

Zdobycie pierwszego klienta jest bardzo trudne. Nie dziwi zatem, że początkujący przedsiębiorcy są skłonni do tego, by pracować praktycznie dla każdego i – pisząc kolokwialnie – rzadko wybrzydzają. Nie możesz jednak kierować się zasadą pecunia non olet. W biznesie zawsze jest miejsce na powiedzenie NIE. W tym poradniku przytaczamy przykłady zleceń, których naprawdę nie warto przyjmować.

Gdy zleceniodawca chce Ci wszystko narzucać

Można to z łatwością wyczuć. Jeśli specyfikacja zamówienia przewiduje możliwość wtrącania się klienta do całego procesu realizacji, to dobrze radzimy: wycofaj się z tego lub naciskaj na ustalenie własnych warunków. Nie może być tak, że klient będzie decydować o wszystkim. Taka współpraca jest po prostu toksyczna i bardziej przypomina relację pracodawca-pracownik, tylko opartą na modelu B2B.

Gdy przyjęcie zlecenia jest związana z ogromnym ryzykiem finansowym

Znalazł się klient, który chce Ci zlecić realizację bardzo dużej usługi, ale ma jeden warunek: musisz podpisać „lojalkę”. Na jej podstawie będziesz mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności finansowej, gdyby np. doszło do naruszenia dóbr klienta lub też wyciekłyby jakieś poufne informacje na jego temat. Podpisanie takiego dokumentu jest bardzo ryzykowne i nie polecamy w ten sposób rozpoczynać swojej kariery w biznesie.

Decydując się na taką współpracę szybko wpadniesz w nerwicę. Możesz bowiem łatwo popełnić jakiś błąd, który zleceniodawca bezwzględnie wykorzysta. Z wymarzonego zlecenia zrobi się więc dramat.

Gdy zlecenie „pachnie” kłopotami

Nigdy nie warto nawiązywać współpracy z klientami, których działalność budzi jakiekolwiek wątpliwości natury prawnej czy moralnej. Nie polecamy realizowania zleceń dla firm zajmujących się „śliskimi” tematami. Mamy tutaj na myśli chociażby pornografię, hakowanie, bukmacherkę, handel środkami o działaniu psychoaktywnym itd.

Na tym etapie działalności nie będziesz w stanie dokładnie sprawdzić swojego kontrahenta. Potrzeba złapania pierwszego zlecenia weźmie górę, a to gotowy przepis na kłopoty. Kto wie, czy nie zainteresują się Tobą służby, które już wzięły pod lupę taką podejrzaną firmę?

Gdy współpraca z klientem może mieć zły wpływ na wizerunek Twojego biznesu

Niezależnie od tego, jak atrakcyjna finansowo może być współpraca, nie powinieneś jej podejmować, jeśli istnieje ryzyko, że marka kontrahenta będzie negatywnie oddziaływać na Twoją. Z tego powodu wiele firm rezygnuje z obsługiwania np. konkretnych partii politycznych czy przedsiębiorstw, które mają złą prasę. Brzydki zapach potrafi przechodzić na innych – pamiętaj o tym.

Wszystko sprowadza się do tego, że niezbędną cechą każdego przedsiębiorcy powinna być asertywność. Naprawdę nie musisz pracować dla każdego. Gdy tylko czujesz, że przyjęcie zlecenia może się wiązać z późniejszymi problemami, odpuść to sobie. Będą inne okazje do mniej ryzykownego zarobienia pieniędzy.

Autor wpisu: Soluma Group, Grzegorz Wiśniewski

Wszystkie działy