Współpraca B2B z zewnętrznym dostawcą produktów: co może pójść nie tak?

Data wpisu: 27.05.2020

Dla wielu przedsiębiorców jedno z największych wyzwań stanowi opracowanie produktów, które mogą szybko przyjąć się na rynku. Nie mają natomiast problemów z pozyskiwaniem klientów i finalizacją sprzedaży. Teoretycznie więc idealnym rozwiązaniem byłoby dla nich nawiązanie współpracy B2B z zewnętrznym dostawcą produktów – np. bezpośrednim producentem czy oficjalnym dystrybutorem. Dokładnie na takiej zasadzie funkcjonują np. marki kosmetyczne czy alkoholowe. Taka współpraca, choć niewątpliwie interesująca, niesie ze sobą także konkretne zagrożenia. Dowiedz się, na co trzeba tutaj szczególnie uważać.

Wyłączność

To zdecydowanie największe zagrożenie i coś, na co raczej nie powinieneś się zgadzać. Jeśli dostawca produktów żąda od Ciebie wyłączności, to w praktyce blokuje Ci możliwość jakiegokolwiek rozwoju. Szczególnie groźna jest sytuacja, w której de facto masz być tylko przedstawicielem producenta czy oficjalnego dystrybutora, bez prawa do budowania własnej marki. Po jakimś czasie może się okazać, że choć napracowałeś się, jak wół, to po zerwaniu współpracy nie masz nic, na czym mógłbyś dalej budować swój biznes. Wszystko zaczniesz od początku. Dlatego przestrzegamy przed jakimikolwiek formami współpracy na wyłączność.

Brak wpływu na jakość i rozwój produktów

Jako dystrybutor czyichś produktów będziesz mieć ograniczony lub żaden wpływ na to, co właściwie sprzedajesz. Nie jest to wielki problem do czasu, aż utożsamiasz się z produktem, akceptujesz jego jakość i bez cienia wątpliwości oferujesz go swoim klientom. Gorzej, gdy producent zacznie ewidentnie ciąć koszty, przez co produkt stanie się mniej atrakcyjny dla klientów – nadal będziesz chciał firmować go swoim nazwiskiem?

Całkowite uzależnienie się od jednego dostawcy

Jest to wyjątkowo niebezpieczna sytuacja, ponieważ żaden zdrowy biznes nie może się opierać wyłącznie na jednym kliencie/dostawcy. Jeśli doprowadzisz do takiej sytuacji, to Twoje biznesowe być albo nie być będzie uzależnione od widzimisię kogoś innego. Nie powinieneś godzić się na taki układ, bo nie będziesz w nim partnerem, a raczej kimś na kształt zewnętrznego pracownika. To wzmaga stres i nie pozwala się rozwijać – a już szczególnie, gdy łączy Cię z kontrahentem wspomniana umowa na wyłączność.

Ograniczony rynek zbytu

Bardzo uważaj na oferty współpracy, które dotyczą produktów o ograniczonym zasięgu – czyli adresowanych do bardzo wąskiej grupy klientów. Zwykle dotyczy to towarów, bez których spokojnie można się obejść, będących raczej zachciankami. To one są w pierwszej kolejności wycinane z budżetów w czasach kryzysu.

Autor wpisu: Soluma Group, Grzegorz Wiśniewski

Wszystkie działy