Biznes ze wspólnikiem: jakich błędów musisz unikać?

Data wpisu: 21.02.2019

Jest takie powiedzenie o spółkach, którego z uwagi na wulgarność nie będziemy teraz cytować. Generalnie najkorzystniejszym rozwiązaniem dla przedsiębiorcy jest prowadzenie firmy o jasnej, przejrzystej strukturze. Ty jesteś właścicielem, Ty podejmujesz kluczowe decyzje. Zdarza się jednak, że z różnych powodów przedsiębiorcy decydują się poprowadzić biznes ze wspólnikiem. Teoretycznie to super sprawa (odpowiedzialność i pracę dzielimy na dwoje), ale w praktyce taki układ jest bardzo ryzykowny. Jeśli upierasz się przy tym rozwiązaniu, to przynajmniej unikaj popełniania tych typowych błędów.

Zła forma prawna

Biznes ze wspólnikiem można sformalizować na wiele sposobów. Spółka z o.o., spółka cywilna, spółka komandytowa itd. Na początku może Was kusić, aby postawić na spółkę cywilną, której powołanie jest bardzo łatwe i tanie. Pamiętaj jednak, że jest to zdecydowanie najgorszy pomysł.

Dlaczego? Chociażby z tego powodu, że taka spółka może uchodzić za niewiarygodną w oczach kontrahentów, a ponadto nie da się jej w przyszłości dobrze sprzedać. Pod tym względem znacznie lepiej wypada spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.

Brak planu reagowania na kluczowe sytuacje

Kto w Waszej spółce ma decydujący głos w momencie, gdy firma zaczyna przynosić straty? Kto odpowiada za zatrudnianie pracowników? Kto reprezentuje spółkę w urzędach? Kto podpisuje umowy z klientami? Teraz może się Wam wydawać, że będzie robić to wszystko wspólnie, ale na dłuższą metę taki układ się nie sprawdzi.

Już na początku zawiązania spółki musicie wyznaczyć sobie role i pola działalności, za które odpowiadacie. Nie może być przecież tak, że każdy drobiazg omawiacie wspólnie, bo to blokuje proces decyzyjny. Ustalcie więc, że np. Ty masz decydujący głos przy zatrudnianiu, a Twój wspólnik przy wybieraniu przetargów, w których startujecie.

Wszystkie ustalenia „na twarz”

To fajnie, że sobie ufacie, ale prędzej czy później przyjdzie moment, gdy będziecie musieli się ze sobą skonfrontować. Ktoś coś zawali, ktoś czegoś nie dopilnuje – to normalne. Jeśli wszystkie ustalenia między Wami są tylko ustne, nie wymieniacie między sobą oficjalnej korespondencji, nie tworzycie raportów ze strategicznych spotkań, to sami zapędzacie się w kozi róg. W końcu dojdzie do konfliktu, w których żadna ze stron nie będzie w stanie jednoznacznie uargumentować swoich racji.

Podważanie swoich kompetencji

Jeśli w spółce dochodzi do takich przypadków, to firma lada moment albo się rozpadnie, albo konieczna będzie wymiana jednego ze wspólników. Nie może być tak, że partnerzy podważają swoje kompetencje przed pracownikami, unieważniają decyzje podejmowane przez drugą stronę i próbują całkowicie kontrolować biznes, pomimo wcześniejszego podzielenia zakresu odpowiedzialności.

Biznes ze wspólnikiem to naprawdę ciężki kawałek chleba, nawet jeśli jesteście świetnymi przyjaciółmi i macie podobną wizję rozwoju firmy. Konflikt kiedyś i tak nastąpi, ale unikając błędów popełnionych w naszym poradniku, mocno odwleczesz go w czasie.

Autor wpisu: Soluma Group, Grzegorz Wiśniewski

Wszystkie działy